
Tytuł oryginału: Annapurna. Premier 8000
Autor: Maurice Herzog
Seria/cykl: -
Data premiery: Francja 1951/ Polska 1960 (wyd. Iskry)/31 stycznia 2018 (wyd. Marginesy)
Wydawnictwo: Marginesy
Liczba stron: 304
Annapurna to pierwszy w historii zdobyty ośmiotysięcznik. Dokonali tego Maurice Herzog oraz Louis Lachenal 3 czerwca 1950, w dodatku bez szczegółowych map i bez butli tlenowych. I zanim ktokolwiek zdołał wspiąć się tam ponownie, musiało minąć dwadzieścia lat. W historii alpinizmu był to moment przełomowy, który na nowo zdefiniował granice ludzkich możliwości. Francuska wyprawa borykała się z wieloma problemami: kapryśną pogodą, przenikliwym mrozem, ostrym słońcem wywołującym ślepotę, brakiem tlenu i lawinami. A przede wszystkim z górą, która nie zna litości.
Literatura górska jest czymś, po co ostatnimi czasy czytelnicy sięgają najchętniej. Z pewnością wpływ na to miały wydarzenia spod Nanga Parbat i Narodowa Zimowa Wyprawa na K2. Wiele osób (w tym ja) śledziło losy alpinistów i kibicowało im. Prawdę mówiąc przede wszystkim byłam pod wrażeniem nowoczesnego wyposażenia, które zabrano w najwyższe góry świata. Jednak zastanówmy się, jak wyglądałaby taka wyprawa w latach 50 ubiegłego wieku? Odpowiedzi możemy poszukać w książce "Annapurna" Maurice Herzog.

Nie będę ukrywać, że ledwo przebrnęłam przez pierwszą połowę książki, mimo że uwielbiam tematykę himalaizmu. Wydawało mi się, że nie można napisać o wspinaczce na szczyt w sposób mało emocjonujący i miałam rację. Wydawało mi się. Autor za bardzo skupił się na szczegółowych opisach wyprawy zapominając o tym, że to nie podręcznik. Dodatkowo miałam dystans do dialogów pojawiających się w książce, ponieważ nie jest możliwe, aby Herzog każde słowo zdołał zanotować w swoim dzienniku lub nagrać.
Na szczęście druga połowa wynagrodziła mi wszystko i strony czytałam z wypiekami na twarzy. Przy zejściu członkowie wyprawy napotkali wiele trudności, które przesądziły o ich losie. Byłam zdumiona ich odwagą oraz wewnętrzną siłą do walki o życie. Myślałam nad tym, jak ja zachowałabym się w sytuacji alpinistów i doszłam do wniosku, że pogodziłabym się z faktem porażki. Francuzi jednak nie dali za wygraną i do końca mieli nadzieję na cud. Czy wszystkim członkom wyprawy udało się szczęśliwie wrócić do domów? Jakie konsekwencje zdrowotne ich czekały?

Czy polecam tę książkę? Mimo minusów - tak, ale nie będzie podobała się wszystkim czytelnikom (nawet tym lubiącym literaturę górską). Jeżeli dopiero zaczęliście przygodę z takim typem książek, to najlepiej odpuśćcie ten tytuł. Może Was zniechęcić przez dokładne opisy i fachowe wyrazy. "Annapurna" to książka, jaką powinny przeczytać osoby zaznajomione z tematem i szczerze interesującym się nim. Myślę, że zmusza do myślenia nad trudnymi tematami, a także prezentuje najważniejszą wyprawę na ośmiotysięcznik. Warto trochę natrudzić się w czytaniu na początku, bo później jest już lepiej. Pod spodem podrzucam Wam film nakręcony na owej wyprawie. Co prawda jest w języku francuskim, ale można tylko oglądać sam obraz. Być może ten materiał zachęci Was do zaznajomienia się z książką.
Pokażę Twoją recenzję narzeczonemu, to coś dla niego.:)
OdpowiedzUsuńSuper! Jeżeli tylko lubi góry, to zdecydowanie coś dla niego :)
UsuńPozdrawiam!
Do literatury górskiej zaglądam rzadko. Wydaje mi się, że mam stare wydanie tej książki.
OdpowiedzUsuńStare wydanie jest o wiele cieńsze z tego co wiem :)
UsuńPozdrawiam!
szkoda, że ta pierwsza połowa taka słaba, ale i tak muszę przeczytać tę książkę :D lubię literaturę górską i mogę z dumą mówić, że czytałam takie książki jeszcze przez Nangą, a Annapurnę mam w planach od premiery :D pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńSuper, że zaczęłaś czytać ten gatunek literatury przed tragicznymi wydarzeniami! Ja również zaczęłam wcześniej, z czego się cieszę :D
UsuńSkoro temat Cię interesuje, to miej tę książkę na uwadze :)
Pozdrawiam!
Nie czytałam jeszcze książki o alpinizmie, a chciałabym, bo lubię poznawać takie historie. Chyba nawet przebrnęłabym przez tę nieszczęsną pierwszą połowę ;) Znając moje dziwne upodobania, opisy przygotowań do wyprawy pewnie by mnie zainteresowały. Mam w każdym razie wrażenie, że tę książkę warto mieć w biblioteczce :)
OdpowiedzUsuńJeżeli nie czytałaś książek o alpinizmie, to zacznij od biografii W. Rutkiewicz lub J. Kukuczki :) Są genialne i rewelacyjnie wprowadzają w cały świat gór i wspinaczki :D
UsuńPozdrawiam!
Kusi mnie ta książka, wszystkie ze zdjęcia kuszą :) Ale nadal nie przeczytałam Bieleckiego, a od tej chcę zacząć. Już w czerwcu kończy mi się Book Buying Ban, więc będę mogła bez wyrzutów sumienia zbankrutować i kupić wszystkie jakie wpadną mi w ręce :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
Książka Bieleckiego jest cudowna! Marzę o spotkaniu z Adamem i jego podpisie w książce :D MUSISZ przeczytać "Spod zamarzniętych powiek"! :)
UsuńPozdrawiam!
Nie moja bajka. Podziwiam jednak piękne zdjęcia i rzetelną recenzje 😘
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Daria
Bardzo miło mi czytać takie słowa! Dziękuję :*
UsuńPozdrawiam!
Tym razem nie dla mnie ;)
OdpowiedzUsuńRozumiem :D
UsuńPozdrawiam!
Chyba jeszcze nigdy nie czytałam literatury typowo górskiej, więc jestem ciekawa, jak odebrałabym tą książkę.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Caroline Livre
Warto sięgać po nieznane :D
UsuńPozdrawiam!
Średnio lubię takie klimaty ;)
OdpowiedzUsuńSpoczko :D
UsuńPozdrawiam!
Ja i książki podróżnicze czy trochę biograficzne się nie lubimy :D
OdpowiedzUsuńJa dawniej też nie lubiłam biografii, ale jakimś cudem mi się odmieniło hahah :D
UsuńPozdrawiam!
Mnie ten trudny początek nie zraża, więc na pewno przeczytam tę książkę. :) Pozdrawiam! :) :*
OdpowiedzUsuńSuper! :* Bo właśnie gdyby tylko nie ten początek, to książka byłaby świetna :D Ale warto przebrnąć :)
UsuńPozdrawiam!
Uwielbiam górską literaturę i w sumie cieszę się, że zyskała zainteresowanie ze strony większej liczby czytelników - choć niestety powód zainteresowania był bardzo smutny. Annapurny wciąż nie czytałam, właśnie z obawy, że mimo wszystko mi nie podejdzie. Choć mam nadzieję, że kiedy zasili szeregi moich górskich książek, których już trochę jest, sięgnę i po nią.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Ewa z www.mybooksandpoetry.blogspot.com
Ja też się cieszę, że jest zainteresowanie. Szkoda tylko, że w takich okolicznościach... Ale dzięki temu wielbiciele gatunku mają pewność, że wydawnictwa będą wydawać tytuły związane z górami :)
UsuńKiedyś sięgnij po nią! Góromaniak powinien mieć tę książkę na półce :D
Pozdrawiam!