niedziela, 26 sierpnia 2018

Pożegnanie...

Moi Kochani!

Od ostatniego posta minęło sporo dni, a ja przez ten czas nie dawałam żadnego znaku życia. Pewnie zdążyliście o mnie zapomnieć, prawda? Cóż, na chwilę o sobie przypominam i wyjaśniam co dalej z blogiem. Tytuł posta to nie "clickbait"- to ostatni wpis w Dolinie Książek. Mówi się, że pożegnania są najcięższe i muszę się z tym zgodzić. Właśnie dlatego tak długo zwlekałam z napisaniem tej notki. Wiedziałam, że każdemu słowu (które teraz piszę) będzie towarzyszyć ogrom łez smutku.
Mój blog powstał 13 marca 2016 roku i od tamtego czasu wiele się zmieniło w moim życiu. Przede wszystkim przeżyłam fantastyczną przygodę związaną z tym co kocham, czyli z książkami. Cieszę się, że miałam przyjemność współpracować z największymi wydawnictwami w Polsce, ponieważ to było jedno z moich marzeń. W tajemnicy zdradzę Wam, że otrzymane wiadomości zwrotne odnośnie zakończenia współprac były niezwykle ciepłe i nie ukrywam, że czytając je płakałam jak małe dziecko. 

Dlaczego kończę działalność na blogu? Głównie przez brak czasu. Praca, studia, dom - wszystko to pochłania sporą część mojego dnia, a chcę jeszcze znajdować chwilę dla mojego ukochanego i przyjaciół. Dodatkowo przyznam się, że wypaliłam się. Nie chce mi się już czytać książek i pisać postów. Blogosfera książkowa zmieniła się tak diametralnie, że jestem pełna niechęci do tego środowiska. Coraz więcej blogerów i vlogerów tworzy dla darmowych książek i innych zysków. Zanim powstała Dolina Książek czytałam inne blogi i wtedy wszystko wyglądało inaczej...

Nie chcę przedłużać niepotrzebnie, więc teraz przyszedł czas na podziękowania. Przede wszystkim dziękuję Dominikowi - to przez Ciebie zaczęła się moja przygoda z blogowaniem. Pamiętam dzień, w którym wspólnie podjęliśmy decyzję o założeniu blogów. Ja miałam pisać o książkach, a Ty o... wszystkim. Niestety, po jednym poście skończyłeś swoją przygodę, a mi udało się prowadzić bloga przez 2,5 roku. 

Dziękuję rodzicom i siostrze - Wasze wsparcie motywowało mnie do pisania, rady i sugestie przyjmowałam z wielką ochotą. 💜

W końcu dziękuję Wam drodzy czytelnicy! Każdy komentarz i każda obserwacja była i wciąż jest dla mnie ogromną dumą! Jestem wzruszona, że było Was w moim zakątku tak wielu. Niektórzy z Was byli ze mną prawie od początku - dla Was podwójne dziękuję! 💗

Od razu wspomnę o tym, że mimo wszystko będę dalej czytać książki i od czasu do czasu będę "rzucać okiem" na blogosferę książkową. We wrześniu pojawi się tyle fantastycznych książek, że już wiem na co pójdzie sierpniowa wypłata 😁

Kochani moi! Życzę Wam wszystkiego co najlepsze! Spełniajcie marzenia i czytajcie książki 💛

Cześć i do zobaczenia na imprezach książkowych! 😻💙

12 komentarzy:

  1. Bardzo przykro to "słyszeć"... Ale rozumiem twoją decyzję i nie pozostało mi nic innego jak życzyć ci powodzenia w pracy, na studiach, w miłości i przyjaźni! Mam nadzieję, że powróci do ciebie chęć czytania książek i może kiedyś wrócisz do blogosfery :) Trzymaj się ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana przykro że nas odpuszczasz ale doskonale Cię rozumiem. Najważniejsze, to postępować w zgodzie z samą sobą i dlatego życzę Ci, aby ten czas, który zyskasz wypełniony był z samymi pięknymi chwilami. 😊 ♥️

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam to samo... Z niechęcią patrzę na to co się dzieje w blogosferze. Kiedyś było inaczej 😶 powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. To bardzo smutna wiadomość. Lubiłam do Ciebie zaglądać. Najważniejsze jednak, że nadal będziesz czytać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Grażynko, moje blogowe GURU - tak mi smutno!. Widziałam, że zniknęłaś - myślałam, że wakacje, wyjazd..... a tu czytam o pożegnaniu! W tym miejscu chciałabym Ci bardzo PODZIĘKOWAĆ za to, że mnie natchnęłaś swoim blogiem do pisania o książkach - chociażby dla samej siebie, to Ty mnie uczyłaś jak wklejać różne rzeczy, jak pisać i co robić. To Ty jako jedyna mnie zachęcałaś a nie mówiłaś - nie warto... Ale wiem co czujesz i też uważam, że w tym świecie książek jest kupa fałszu i nieprawdy a czytanie książek stało się wyścigiem na recenzje, jakieś idiotyczne zdobywanie ilości obserwatorów (ja to u siebie na blogu zlikwidowałam) a przyjemność z czytania przestała tu mieć znaczenie. Te wstawianie zdjęć książek, których się nie przeczytało, przynajmniej 2 x dziennie - budzi wstręt! Doskonale Cię rozumiem - unikam ludzi, którzy mają po kilka czy kilkanaście postów a 500 - 1000 obserwatorów. Brzydzę się tymi ludźmi, którzy zdobywają książki z Wydawnictw przez ilość obserwatorów a nie ilość przeczytanych książek! Jak widzę nawet na Lubimy Czytać, że ktoś przeczytał 48 książek a ma ponad 200 obserwatorów (bo to działa ja Cię kliknę - to ty mnie musisz też) i tysiące plusów - to trafia mnie szlag! I tak niszczą prawdziwego czytelnika i pasjonata książek. To samo dotyka instagram - tu pokaże nogę, tam książkę, tam poliże czekoladkę, loda …. - tylko pytam gdzie rzetelne recenzje do tych niby przeczytanych książek????? Grażynko, wiem że obrałaś słuszną drogę, życzę Ci wiele szczęścia i sukcesów! Wiem, że Ci się w życiu powiedzie i ułoży, bo Jesteś super prawym CZŁOWIEKIEM. Buziaki i powodzenia!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojeju, smutno mi teraz. Bardzo lubiłam odwiedzać twojego bloga, ale podjęłaś słuszną dla siebie decyzję. Nie ma sensu robić czegoś na siłę. Spełniaj się w innych aspektach życia. Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Smutno, że kończysz z blogiem, ale rozumiem twoją decyzję :D Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana brakować mi będzie Twoich recenzji, jednak całkowicie rozumiem powód odejścia i szanuję decyzję ;)
    Mam nadzieję, że wszystko ułoży Ci się tak, jak tego chcesz i jak Ci się zamarzyło.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dopiero niedawno znalazłam Twojego bloga, a Ty akurat go kończysz. :( Szkoda, ale mam nadzieję, że kiedyś znajdziesz czas i ochotę, aby tu wrócić. Powodzenia!

    Dziewczyna z biblioteki

    OdpowiedzUsuń
  10. Wielka szkoda, że kończysz, aczkolwiek rozumiem doskonale. Sama mam często problem z wyłuskaniem czasu na napisanie posta, o odpowiedzi na komentarze czy odwiedzeniu blogów innych osób już nawet nie wspominając. A teraz zaczynam III rok, licencjat, praktyki... będzie jeszcze gorzej. :D Tak że życzę Ci powodzenia i mam nadzieję, że ta, na pewno trudna, decyzja sprawi, że będziesz miała więcej czasu na inne rzeczy i przede wszystkim dla ważnych ludzi. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czas zawsze by się znalazł, grunt to dobra organizacja,ale z wypaleniem jest już gorzej :/

    OdpowiedzUsuń