środa, 13 września 2017

"Kroniki Jaaru: księga luster" Adam Faber

Tytuł: Księga luster
Tytuł oryginału: -
Autor: Adam Faber
Seria/cykl: Kroniki Jaaru
Data premiery: 14 czerwca 2017
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 456


Kate jest typową nastolatką. Mieszka u swojej ciotki w Londynie​ i wiedzie spokojne życie. Pewnego dnia staje na progu tajemniczego sklepu pełnego czarodziejskich przedmiotów, od właścicielki którego otrzymuje Księgę Luster. Dziewczyna rzuca miłosny urok na przystojnego Jonathana, lecz czar skutkuje zupełnie inaczej, niż by tego oczekiwała. Kate trafia do Jaaru, krainy zamieszkanej przez magiczne stworzenia.

Fion jest ferem, baśniową istotą. Jego stosunki z ojcem są coraz gorsze, więc w akcie buntu opuszcza dom, by odnaleźć przypisaną mu czarownicę. Wpada w ręce niebezpiecznej nimfy Erato​ i przez swoją naiwność wprowadza do świata magii wielki zamęt.
Tymczasem w Londynie ciotka dowiaduje się, że ze sklepu pani Selene zniknął magiczny kamień o potężnej mocy. Czy uda się go odnaleźć? Jak Kate, początkująca wiedźma, poradzi sobie w świecie Jaaru, mając u boku ekscentryczne fery i wyniosłego jednorożca? I co tak naprawdę skrywa plan nikczemnej Erato? ​​


"Odwaga bywa płocha. Dobrze jest jej nie wypuszczać, gdy już raz się ją schwyta."

Szczerze mówiąc  pisząc, ciężko było mi na początku wkręcić się w świat wykreowany przez Adama Fabera. Jestem wielką miłośniczką Harry'ego Potter'a i pomimo największych chęci, nie potrafię myśleć inaczej, niż że najlepszy magiczny świat stworzyła J.K. Rowling. Odruchowo więc czytając książkę porównywałam ją do cyklu o czarodzieju z błyskawicą na czole. Na szczęście po paru rozdziałach "Księga luster" w końcu mnie zainteresowała i nie mogłam jej odłożyć. Styl pisania autora jest lekki i zrozumiały, przez co nie trzeba się wysilać przy czytaniu. Narracja została poprowadzona w formie trzecioosobowej, co bardzo lubię w powieściach. Akcja rozgrywa się dość szybko, a bohaterów nie jest bardzo wielu, dzięki czemu nie ma zbędnego zamieszania.


Na tylnej okładce napisano, że "gdyby Harry Potter był dziewczyną, nazywałby się Kate Hallander!". Początkowo zastanawiały mnie te słowa i nie ukrywam, że troszkę zdenerwowały. Nie podoba mi się, gdy pisarze próbują wybić się dzięki nawiązaniom do cudzych dzieł. Porównanie Kate do Harry'ego jest chwytem marketingowym, ale gdy wgłębimy się w lekturę, to znajdziemy parę powiązań. Czy autor wzorował się na książkach Rowling? Wydaje mi się, że tak. Czytając "Kroniki Jaaru" miałam wrażenie, że to po części zlepek młodzieżówek. A może to tylko mój mózg płata mi figle i na siłę szukał porównań również w powieściach Kerstin Gier? Jednak bardziej możliwy jest fakt, że Adam Faber w swojej książce umieścił typowe schematy, które są często powtarzane przez innych autorów. 


Książka została wydana w twardej oprawie. Okładka i strony tytułowe zaprojektowała Julia Boniecka, znana również pod pseudonimem Tojko. Możecie znać ją z prześlicznych zakładek. Ilustracja na okładce "Księgi luster" robi niesamowite wrażenie i widać, że Julia przywiązała uwagę nawet do drobnych elementów. Niektóre z nich są inne w dotyku (bardziej śliskie i błyszczące), dzięki czemu odbijają światło. Tytuł jest w kolorze srebrnym, a to dało według mnie bardziej magiczny efekt. Na grzbiecie również jest srebrny tytuł i dodatkowo mały srebrny jednorożec. Szkoda tylko, że we wnętrzu książki nie pojawiło się więcej ilustracji przy tytułach rozdziałów. Przy każdym bowiem powtarza się dziewczyna z okładki.


"Kroniki Luster" Adama Fabera polecam przede wszystkim dzieciom i młodzieży, którzy kochają magię. Myślę, że tylko nielicznym dorosłym może się ona spodobać. Ta lekka i niewymagająca powieść będzie idealna jako odskocznia od ciężkich i zwykle nieciekawych lektur. Główna bohaterka, to bardzo miła nastolatka, którą polubicie tak jak ja. Nie należy jednak nastawiać się na coś niesamowitego, ponieważ przez to możecie się rozczarować. Ja skusiłam się na kupienie tej książki wszechobecnymi zachwytami blogerów i przez to, że nie trafiłam na ani jedną negatywną czy wpół negatywną recenzję, miałam wysokie oczekiwania. Jednak pomimo minusów postanowiłam sięgnąć po kolejną część.

7/10

38 komentarzy:

  1. Właśnie ją czytam i mam podobne zdanie do twojego. Poza tym uważam, że akurat porównanie z Harry'm jest bardzo trafne, choć ta o Kate mocno się różni. To dla mnie to bardzo fajny przerywnik, ale nic wielkiego, bo jestem już za stara na nią ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie :D Jako przerywnik może być, ale nie żeby się zachwycać :)

      Usuń
  2. Moje oko wyszukało kilka rzeczy, które dowodzą, że autor troszkę zaczerpnął od Rowling... :P Takie smaczki, niektórzy mogliby na nie wcale nie zwrócić uwagi ;) Ale czy da się dzisiaj nie powielić jakiegoś pomysłu, nawet nieświadomie? ;)

    Pozdrawiam cieplutko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to można nieświadomie powielić jakiś istniejący już pomysł na fabułę, ale jeżeli chodzi o Harry'ego Potter'a to autorzy powinni szczególnie uważać :) Tutaj aż rażą w oczy niektóre podobieństwa :D
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Opis brzmi przeuroczo, a książka sama w sobie jest wydana naprawdę ślicznie. Kupiłabym już dla samego jej wyglądu :) Oj, też zapala mi się czerwona lampka, gdy ktoś próbuje porównywać jakąś książkę do jakiejś mojej ulubionej, również do HP. No, ale to już nie wina autora ;) Wydawnictwa bardzo lubią dawać takie porównania, nawet, jeśli są na wyrost. Bo legenda głosi, że wtedy więcej ludzi kupuje :) A ja jestem zdania, że w ten sposób tylko działają na niekorzyść powieści, bo tworzą u czytelników oczekiwania. A nie ma chyba gorszej sytuacji dla autora, gdy jego książka rozczaruje czytelnika. Bo rozczarowanie jest chyba nawet gorsze od zwykłego "nie podobało mi się" stwierdzonego po lekturze bez większych oczekiwań ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie się z Tobą zgadzam :) Wydawnictwa specjalnie dodają takie porównania, byleby więcej osób kupiło daną pozycję.
      I tak, rozczarowanie jest o wiele gorsze od "nie podobało mi się" :)
      Buziaki! ;*

      Usuń
  4. Nie wiem czy to książka dla mnie, ale na pewno wiem komu polecić ją :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze, tyle pozytywnych opinii było na początku. A im więcej słyszę o "Kronikach" tym gorsze rzeczy :( chyba nie chce jej czytać... ale recenzja świetna i rzeczowa:)


    Pozdrawiam,

    https://come-book.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku też słyszałam wiele dobrego, a gdy już pierwsze zachwyty minęły, to pojawiły się negatywne opinie :)
      Dziękuję!
      Pozdrawiam ;*

      Usuń
  6. Też mnie ten specyficzny chwyt marketingowy zwykle irytuje. Spotkałam się tylko z paroma książkami, gdzie takie stwierdzenie byłoby dla mnie uzasadnione np. "Abarat"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam tej książki, ale sprawdzę co to :)

      Usuń
    2. Bardzo barwna i bardzo zakręcona seria :). Po polsku wyszły bodajże 2 z 3 części. Pięknie ilustrowane. Chciałam potem kupić, ale nigdzie nie widziałam. U mnie stoją więc po angielsku na półce, z takimi dość... groteskowato horrorowatymi okładkami. Cóż, taki element też w tej serii jest.

      Usuń
    3. O kurcze, faktycznie te okładki są dość groteskowe... Ale to je wyróżnia na tle innych :D Dodaję do książek, które chcę przeczytać ^^

      Usuń
  7. Za stara jestem na takie atrakcje jak ta książka xD

    Bookeater Reality

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah czasem warto odkryć w sobie dziecko :D
      Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Książka czeka już na mojej półce i nie mogę przestać się zachwycać jej cudownym wydaniem. Uważam, że Tojko zrobiła kawał dobrej roboty, tak samo jak przy drugiej części cyklu.
    Jeśli zaś chodzi o jej wnętrze, trudno mi się wypowiadać, bo - jak już wspomniałam - jeszcze jej nie przeczytałam. :)
    Zapraszam na konkurs, w którym do wygrania egzemplarz książki pt. “Angielka”!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam więc na Twoją opinię o tej książce :D
      Buziaki! ;*

      Usuń
  9. Książka kusi samą cudowną okładką <3 Leży już na półce i czeka na przeczytanie, ale szczerze, nie nastawiam się na nic wyjątkowego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, bo najgorzej mieć oczekiwania :D
      Pozdrawiam!

      Usuń
  10. Nie za bardzo lubię jak książka jest często porównywana do innych zwłaszcza, że często tak się dzieje jak wspominałaś dla większej ilości odbiorców. Też pewnie zirytowałby mnie fakt "gdyby Harry Potter był dziewczyną, nazywałby się Kate Hallander!".
    Sama nie wiem czy sięgnę po tą powieść. Jest to całkiem możliwe. Sama chciałabym zobaczyć co takiego kryje się pod naprawdę niesamowitą okładką :)
    Pozdrawiam, Tiggerss
    https://tiggerssreads.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aby sprawdzić to musisz sięgnąć po książkę :D Wtedy wyrobisz sobie własne zdanie ^^
      Pozdrawiam!

      Usuń
  11. To chyba już spaczenie naszego pokolenia, że większość tego typu magicznych światów, nawet jeśli nie jest to bezczelnie wyeksponowane na okładce, porównywać będziemy do Harrego Pottera (a do tego bardzo często naprawdę słusznie!), choć Rowling, jak wiemy, też na czymś musiała się wzorować i może gdzieś tam leżą nieodkryte jeszcze przed-pottery, do których, gdyby nie popularność serii Rowling, porównywanoby jej dzieła :D Tak czy inaczej okładka Tojko naprawdę kusi i robi swoje :D Myślę,że spokojnie można jej przypisać duży procent udziałów w zakupie książki :D

    Pozdrawiam serdecznie!

    Cass z Cozy Universe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No w sumie może tak być, raz nawet coś na ten temat czytałam :D
      Trafne spostrzeżenie! Wydaje mi się, że większość osób kupiło tę książkę ze względu na Tojko :D
      Pozdrawiam! :*

      Usuń
  12. To chyba już nie moja kategoria wiekowa ;). Pomysł na fabułę jest świetny, a do tego okładka jest prześliczna.

    Pozdrawiam
    zakladkadoksiazek.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Jejku... Okładka tej książki robi ogromne wrażenie! Opis fabuły również. Na pewno kiedyś to przeczytam :D
    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem Twoich wrażeń :D
      Pozdrawiam ;*

      Usuń
  14. Okładka jest niesamowita! <3 To fakt :)
    Książka opanowała cały bookstagram i zaczęłam się nią interesować, jednak z racji tego, że moje całe serducho należy do Rowling i Pottera raczej nie przeczytam. Nie cierpię jak ktoś stosuje takie chwyty marketingowe....
    Przyjemna recenzja <3

    Pozdrawiam :*
    oliviaczyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się :D Jak dla mnie najlepsze książki z gatunku fantastyka napisała Rowling <3
      Pozdrawiam! ;*

      Usuń
  15. Pięknie wydana książka! Słyszałam na jej temat sporo zachwytów, ale również i sporo zawodów, dlatego chyba nie zostało mi nic innego, jak samej ją przeczytać i wyrobić sobie własne zdanie, tym bardziej, że mam słabość do powieści osadzonych w Wielkiej Brytanii i poruszających magiczne wątki.

    Pozdrawiam, ifeelonlyapathy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie :D Najlepiej samemu jest się przekonać ^^
      Pozdrawiam!

      Usuń
  16. ooo ale mnie zaciekawiłaś tą recenzją !! ;) Muszę jak najszybciej przeczytać tą książkę;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam mieszane uczucia i nie wiedziałam czy ją zamawiać, po tej recenzji chyba dalej mam mętlik :D Boję się, że może mnie rozczarować, bo lata nastoletnie już za mną ;)

    Pozdrawiam
    ver-reads.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za mną też już nastoletnie lata, ale czasem fajnie przeczytać taką książkę, aby znowu poczuć się jak nastolatka :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  18. Samo wydanie zachwyca i zachęca, co do treści obawiam się tego porównania, ale i tak prędzej czy później po nią sięgnę;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno przeczytać nie zaszkodzi :)
      Pozdrawiam!

      Usuń